Mglisty i uczuciowy Londyn

londyn we mgle

Londyn dla wielu moich przyjaciół stał się drugim domem – odkąd kilka lat temu podjęli decyzje o emigracji do Anglii. Smutno mi było wtedy tracić wielu wypróbowanych, kochanych przyjaciół i znajomych, z którymi uwielbiałem spędzać wolny czas przy piwie, podrywając laski w klubach. Ja miałem tutaj dobrą pracę, niedawno awansowałem i wziąłem kredyt na mieszkanie, ale moich kolegów nic już nie trzymało w Polsce. Jednak raz na jakiś czas lubię ich odwiedzać w Londynie – to wspaniałe miasto, w którym zawsze jest co robić. My wybieramy zamiast zwiedzania standardowych punktów każdego turysty, czyli Big Bena i muzeum figur woskowych, raczej inny sposób spędzania czasu. Chodzimy na koncerty znanych zespołów, które w Polsce nie odbywają się tak często, odwiedzamy największe i najgłośniejsze kluby, raczymy się doskonałym angielskim piwem w knajpach.

Big Ben with double decker, London, Uk

Tak więc pomimo, że mieszkamy teraz tak daleko od siebie, wciąż nie nudzi nam się nasze towarzystwo, i gotowi jesteśmy przejechać tysiące kilometrów, byleby tylko spędzić czas w ulubionym gronie. Podoba mi się ten mglisty, deszczowy Londyn – nie przeszkadza mi wcale tamtejsza aura, bo i w Polsce moją ulubioną porą roku jest jesień i wczesna wiosna.